Krazov

Jej chłopak zrobił na mnie niesamowite wrażenie. Niezatarte do dziś


Szkocka odyseja

Używaliśmy przechowalni na dworcu autobusowym w Edynburgu do chowania rzeczy na dzień. Cztery funty za dobę. Cztery osoby zużywały dwa boksy. Potem buszowaliśmy po mieście. Wieczorem wracaliśmy. Przedostatniego wieczoru na ziemi szkockiej podeszła do nas dziewczyna. Właśnie robiliśmy sobie kolację z produktów zakupionych w Tesco. Na dworcu było światło. To istotny element. Później jechaliśmy do rowu u podnóża Fotelu Króla Artura. Tam było ciemno i nie dało się jeść. Można było tylko rozbić namiot i iść spać.

— Macie coÅ› do jedzenia? — spytaÅ‚a dziewczyna.

Poczęstowaliśmy ją. W zamian opowiedziała nam swoją historię. W którymś momencie opowieści dołączył do nas jej chłopak.

Rekonstrukcja historii pary z dworca w Edynburgu ustami dziewczyny

— Najpierw w maju przyjechaÅ‚ tutaj do pracy mój chÅ‚opak pracowaÅ‚ na zmywaku w hotelu ja miaÅ‚am zdać maturÄ™ i dojechać do niego później i tak zrobiÅ‚am i sprzÄ…taÅ‚am pokoje hotelowe i zarobiliÅ›my caÅ‚kiem dużo pieniÄ™dzy ale tej kierowniczce tam odbiÅ‚o i nas wywaliÅ‚a i nie chciaÅ‚a oddać nam paszportów ale w koÅ„cu to zrobiÅ‚a i poszliÅ›my dalej nocowaliÅ›my w bed & breakfast co byÅ‚o bez sensu bo i tak nie jadaliÅ›my tam Å›niadaÅ„ ale nie chcieli nam oddawać pieniÄ™dzy i tak pozbyliÅ›my prawie wszystkich oszczÄ™dnoÅ›ci a byÅ‚o tego trochÄ™ bo od maja z parÄ™set funtów siÄ™ uzbieraÅ‚o i musieliÅ›my zacząć kombinować wtedy zaczÄ™liÅ›my iść ulicÄ… i wpadliÅ›my na parÄ™ starych Szkotów i oni nas przygarnÄ™li na noc i rano podwieźli do polskiej ambasady i nawet dali trochÄ™ pieniÄ™dzy ale w ambasadzie okazaÅ‚o siÄ™ że nie organizujÄ… żadnych powrotów dla ludzi którzy majÄ… rodzinÄ™ w Polsce i że nasz powrót to nie ich problem wtedy tylko rodzin w kraju ale nie chcieliÅ›my informować naszych rodziców wiÄ™c zaczÄ™liÅ›my siÄ™ błąkać po Szkocji zwiedziliÅ›my Å‚adny kawaÅ‚ek bo i Glasgow i pomniejsze wioski a najgorsze jest to że mieliÅ›my tylko takie niewygodne torby które musieliÅ›my taszczyć wszÄ™dzie w rÄ™kach i ciężkie byÅ‚y ponieważ nie nastawialiÅ›my siÄ™ na takie eskapady a po drodze zbieraliÅ›my truskawki ale to byÅ‚a paskudna robota wszystko bolaÅ‚o i trzeba byÅ‚o w wybranych godzinach do tego kazali przebierać i najlepsze byÅ‚y najdroższe szÅ‚y do Sainsbury ale jak potem byliÅ›my tam przy okazji i patrzyliÅ›my to byÅ‚y wcale nieprzebrane ale tam siÄ™ szybko skoÅ„czyÅ‚o i znowu siÄ™ tuÅ‚aliÅ›my tym razem wylÄ…dowaliÅ›my w domu wynajmowanym przez jakichÅ› Polaków którzy pracowali przy obróbce ryb i nawet mówili że nam a przynajmniej mojemu chÅ‚opakowi zaÅ‚atwiÄ… robotÄ™ przy taÅ›mie ale nic z tego nie wyszÅ‚o i może dobrze bo wciąż palili tylko marihuanÄ™ i byÅ‚ tam straszny bajzel bo to sami faceci mieszkali trochÄ™ im tam posprzÄ…taÅ‚am ale na dÅ‚uższÄ… metÄ™ bym chyba nie wytrzymaÅ‚a tam wiÄ™c znowu wylÄ…dowaliÅ›my na ulicy i w koÅ„cu zawÄ™drowaliÅ›my do Edynburga gdzie spaliÅ›my nawet w przytuÅ‚ku na Cowgate ale to byÅ‚o okropne miejsce lepiej bez noża pod poduszkÄ… siÄ™ nie kÅ‚aść i nie zdejmować butów i tym razem już postanowiliÅ›my skontaktować siÄ™ z naszymi rodzinami i oni nam wykupili bilety tam w Polsce które przyjadÄ… tu w autobusie i tylko musimy siÄ™ podstawić ale nie mamy pojÄ™cia gdzie ten autobus bÄ™dzie a to za kilka godzin i mój chÅ‚opak poleciaÅ‚ szukać a ja siedzÄ™ tutaj i jestem gÅ‚odna ponieważ nie mamy już ani pensa.

Z powrotem na dworcu autobusowym

Jej chłopak zrobił na mnie niesamowite wrażenie. Niezatarte do dziś. Nigdy w życiu nie widziałem tak zmęczonej osoby. Ofiary bardzo długotrwałego zmęczenia. Inaczej niż męczy się człowiek po dwóch godzinach biegania. Na jego twarzy w tamtej chwili malowała się bezkresna ulga z powodu zakończenia tego czteromiesięcznego koszmaru. (Udało mu się znaleźć miejsce przyjazdu ich autobusu. Dlatego wrócił.) Na nasze pytania odpowiadał łagodnym i spokojnym głosem. Była w nim jakaś pokora. Większa niż na ogół się spotyka u innych. Zupełnie jak u ludzi po różnych przejściach życiowych.

Dla mnie to spotkanie miało dodatkowy wymiar. Ta para przeżyła mój koszmar. Najbardziej podczas naszego grupowego wypadu do Szkocji za chlebem bałem się właśnie takiego wariantu. Że zostanę bez pieniędzy i miejsca zaczepienia. Najdalej tego byłem podczas nocy w rozwalającej się stodole. I ta wzmianka o przytułku. Pamiętam. Mistrz wagabundów z przystanku autobusowego nas tam wysyłał. Po wzmiance o "innych Polakach" zrezygnowaliśmy. Trzeba unikać "swoich" za granicą. Trochę przykre. Wysłuchałem historii ich wielomiesięcznej odysei ze zgrozą.

Na zewnÄ…trz

Moi towarzysze podróży chyba nie postawili się w sytuacji naszych rozmówców. Zaraz po wyjściu z dworca D. powiedziała z osobliwą mieszanką wściekłości i pogardy:

— Co za ludzie! Jak mogli nie wziąć plecaków? Przecież to podstawa. W takim miejscu ani rusz bez namiotu. W razie braku noclegu Å›pi siÄ™ na dziko. Na polu. GdziebÄ…dź. Takie torby ciężkie! PoÅ‚owy rzeczy nie potrzebowali. W takie wyprawy bierze siÄ™ jak najmniej rzeczy.

— Chleb im daÅ‚aÅ› — zaoponowaÅ‚em.

— Bo tak trzeba. Bo byli gÅ‚odni. Ale szacunku nie mam dla nich za grosz.

Chyba próbowałem ich jeszcze bronić. Wybierali się w inne warunki. A może to zwykła empatia była. Nie trafiłem jednak do D. Wiedziała swoje. Była mądrzejsza o całe mnóstwo kempingów i spania na dziko. Z tej wysokości mierzyła również parę z dworca.

Ruszyliśmy w stronę autobusu w kierunku Fotela Króla Artura.