ÅšmiejÄ…cy siÄ™ inaczej
(Historia prawdziwa.)
A było tak:
W sierpniu 2009 do pracy przyszedÅ‚ kolega, który w PHP zaczÄ…Å‚ kombinować skrypt zapraszajÄ…cy ludzi na Naszej Klasie. Prosta sprawa. TrochÄ™ pÄ™kaÅ‚ — i to przez caÅ‚y czas — że w jakiÅ› hacking siÄ™ bawimy, lecz jak dla mnie nie miaÅ‚o to nawet posmaku tegoż. To byÅ‚o korzystanie z nieistniejÄ…cego API. Ten kolega zostaÅ‚ Mózgiem operacji.
WidzÄ…c te różne próżne starania drugi kolega po cichu zrobiÅ‚ prostego klienta w Javie, a nastÄ™pnie go rozwijaÅ‚ prowadzÄ…c z twórcami tego zacnego portalu grÄ™ w kotka i myszkÄ™. On zostaÅ‚ RÄ™kami operacji. PamiÄ™tam te domysÅ‚y: na jakiej zasadzie oni nas blokujÄ…? — pytaliÅ›my siÄ™ sami siebie. Nie byÅ‚o w tym żadnej logiki i powtarzalnoÅ›ci. To jest jakby jakaÅ› pani Krysia siedziaÅ‚a i stwierdzaÅ‚a: teraz ty bÄ™dziesz zablokowany, i wciskaÅ‚a enter, żachaÅ‚y siÄ™ doprowadzone do ostatecznoÅ›ci RÄ™ce.
Mózg miaÅ‚ prosty cel: chciaÅ‚ zebrać jak najwiÄ™cej znajomych na Naszej Klasie. Ta strona-zjawisko obrodziÅ‚a w pewnym momencie w gro fikcyjnych kont w stylu Przyjaciele Jona Krazova z MaÅ‚opolski, Którzy LubiÄ… Ariel Rebel. Po co to? Nie wiadomo, chyba żeby wyÅ‚udzić dane kontaktowe. Zwróćcie uwagÄ™, drodzy rodzice, na wszystkie Kubusie Puchatki i inne bajkowe postaci, których 9-letnie dzieci majÄ… mrowie poÅ›ród znajomych. Kto za tym stoi? Wojtek, lat 12? Pedofile sprytni sÄ…. Ale nie o tym miaÅ‚em. Mózg chciaÅ‚ przebić profil Na Zawsze W Naszych Sercach poÅ›wiÄ™cony temu hipokrycie od eutanazji Janowi PawÅ‚owi II. Nie wnikaÅ‚em po co. Nie trzeba byÅ‚o — sam opowiedziaÅ‚. ChcÄ™ poprawić ludziom humor, mówiÅ‚. ChcÄ™, by widzÄ…c zdjÄ™cie (PG Monkey z zÄ™bami), uÅ›miechali siÄ™ pod nosem. Tylko tyle. ByÅ‚em w stanie go zrozumieć, ponieważ taki wÅ‚aÅ›nie cel przyÅ›wiecaÅ‚ mojemu pierwszemu blogowi.
Przy tej liczbie zaproszeÅ„ nasilaÅ‚a siÄ™ liczba zapytaÅ„ od zdezorientowanych użytkowników mamroczÄ…cych pod nosem: Dlaczego mnie zaprosiÅ‚eÅ›? Tutaj pojawiÅ‚a siÄ™ trzecia osoba, którÄ… nazwiemy Ustami. ByÅ‚em to ja. Podobnie jak RÄ™ce, tak i Usta pojawiÅ‚y siÄ™ przypadkiem. Ot, Mózg przeczytaÅ‚ jedno z pytaÅ„, a ja od niechcenia wrÄ™cz — ma siÄ™ te talenta — rzuciÅ‚em odpowiedź. Na nastÄ™pny dzieÅ„ przyszedÅ‚ po kolejnÄ… odpowiedź. Tak zostaÅ‚a mi przydzielona moja rola.
I może tutaj właśnie się zatrzymam, ponieważ był kilka ciekawych reakcji. Odpowiedzi zrobiliśmy kilka typów, ponieważ ludzie i tak nie wiedzieli ile ich jest a z drugiej strony jedna i ta sama nam by się znudziła.
- Historyjka pierwsza: "byliÅ›my na kolonii w 1997 roku". Czasem byÅ‚ to obóz karate, rok również siÄ™ zmieniaÅ‚. Niezmiennie ludzie wchodzili w dÅ‚ugie dyskusje, że to nieprawda. BazowaÅ‚em na zaÅ‚ożeniu, że taka odpowiedź jest krótka i prawdopodobna — wie podstawowe cechy dobrego kÅ‚amstwa. ZapamiÄ™tajcie to, Drodzy Czytelnicy. Åšmiesznie byÅ‚o raz, kiedy trafiliÅ›my! i gość zaczÄ…Å‚ wypytywać o jakichÅ› nauczycieli.
- Historyjka druga: "zostałeś wskazany przez jedną z osób, z którą chodziłeś do klasy, jako śmiejący się inaczej; niezależnie od tego czy przyjmiesz zaproszenie czy nie, prosimy cię o wskazanie trzech kolejnych osób". To miała być wielka lipa, ale ludzie pisali nam nazwiska! Po raz kolejny zaskoczenie. W związku z tym często stosowaliśmy ten wybieg. Przy okazji mieliśmy nowych uczestników zabawy.
- Historyjka trzecia: "jesteśmy zespołem programistów testujących specjalny algorytm badający zdjęcia i wychwytujący uśmiechniętych ludzi". Pomysł Mózgu. Po raz pierwszy napisany typowi z papierosem w ustach. Algorytm się pomylił i źle zinterpretował białego fajka.
- Historyjka czwarta: "jestem hedonistą, cynikiem, filantropem i erudytą" plus mnóstwo pseudointeligenckich bzdur, ale to był wariant jak ktoś pytał: "Kim jesteś?".
Było mnóstwo przeklinania ze strony innych użytkowników, ale nigdy nie zniżyliśmy się do tego poziomu; często pisaliśmy w odpowiedzi coś w stylu "pomyliłeś mnie ze swoim ojcem" albo "rozumiem, że tak cię wołają na obiad w domu" lub poważniej, że "kolega wystawia świadectwo sobie, nie mnie".
A potem uciekłem z pracy przez okno i zatrudniłem się w obskurnej fabryce ryb.
Jakiś czas później dostałem depeszę do Mózgu, że śmiejący się inaczej został ostatecznie zablokowany na stałe. Napisał im cierpkiego maila, że nie po to całymi dniami siedział i klikał w kolejne zaproszenia, żeby mu to usunęli. Następnie przedstawił swoją teorię o uśmiechaniu się ludzi po wejściu na jego profil. Nie odpowiedzieli. I tak oto dobiegła końca prawdziwa historia profilu z zębatym małpim pluszakiem w awatarze.