Poldek II
SiedziaÅ‚em kiedyÅ› w samochodzie przed naszym wiejskim sklepem, rozważajÄ…c jakÄ…Å› ważkÄ… teoriÄ™, być może coÅ› z zakresu fizyki kwantowej, kiedy mojÄ… uwagÄ™ przykuÅ‚ jakiÅ› wiejski Poldek, który przemykaÅ‚ wzdÅ‚uż ulicy po drugiej stronie. Normalny kundel, z sierÅ›ciÄ… nieokreÅ›lonego koloru, bÄ™dÄ…cego efektem zmiksowania siÄ™ wielu mieszanek i mocne — w przeciwieÅ„stwie do rasowych cieniasów — geny, skumulowane przez wiele psich pokoleÅ„. PrzetrwaÅ‚y najmocniejsze i najsilniejsze. Na wsi psy nigdy nie miaÅ‚y lekko. Ten byÅ‚ tego poniekÄ…d dobrym dowodem, ponieważ utykaÅ‚ na tylnÄ… Å‚apÄ™. PrzespacerowaÅ‚ siÄ™ wzdÅ‚uż domów i zniknÄ…Å‚ za zakrÄ™tem. Nagle mnie coÅ› tknęło. WysiadÅ‚em z samochodu, jakbym chciaÅ‚ wybiec wzrokiem za zakrÄ™t i przyjrzeć siÄ™ jeszcze raz Poldkowi, ale miast tego staÅ‚em tylko niemo poruszajÄ…c ustami. To byÅ‚o to. PrzypomniaÅ‚o mi siÄ™, że już gdzieÅ› go widziaÅ‚em. Przed swoim domem. PrzechodziÅ‚ sobie przed bramkÄ…, gdzie zrobiÅ‚ małą przerwÄ™, poobserwowaÅ‚ chwilÄ™ i zmyÅ‚ siÄ™, by dalej włóczyć siÄ™ po okolicy, powsinoga.
— Co siÄ™ staÅ‚o?
— Przed tamym domem nie zatrzymaÅ‚ siÄ™ pies z kulawÄ… nogÄ….
Przyznam się, że do tej pory sądziłem, że tylko tak się mówi. Koło tego domu nie zatrzymał się nawet pies z kulawą nogą. Ale ciężko zaprzeczać, kiedy widzi się coś takiego na własne oczy. Prawie pod samym domem. To legendarne zwierzę naprawdę istnieje, przemierzając kilometry dróg i surowo, acz beznamiętnie oceniając kolejne budynki.
Pozytywne w tym wszystkim jest to, że koło naszego się zatrzymał. Dzięki temu mogę spać spokojnie.