Krazov

Bądź dobry dla ludzi, każdy z nich codziennie toczy ciężką bitwę


O beznadziejnych facetach i złych kobietach

Moja znajoma, Viki, często powtarzała słowa: — Faceci są beznadziejni. — Zjawisko to było tak częste w pewnym momencie naszej znajomości, że sam w pewnym momencie zacząłem używać tego zwrotu podczas dyskusji. Bardziej jako niepoważny komentarz do jej niektórych perypetii z mężczyznami niż jako wyraz mojego przekonania, ale.

Wydaje mi się, że Iwona też coś w tym guście mówiła.

Po porządnym zastanowieniu należy odrzucić argument jakoby komunikatem Viki dla świata było: "Faceci są beznadziejni". Owszem, używa takich właśnie słów, stąd może dojść do pomyłki, lecz nie to jest jej wiadomością. Potrzeba pewnej znajomości ludzi by usłyszeć prawdziwe przesłanie takich słów. Brzmi ono:

— Na podstawie moich dotychczasowych doświadczeń życiowych muszę stwierdzić z całym przekonaniem, iż mężczyźni, faceci lub chłopcy napotkani na mej drodze wszyscy bez wyjątku jak jeden mąż potwierdzali tylko i wyłącznie swoją beznadziejność, lecz czynili to z taką skutecznością, że wpłynęli na moją ocenę również wszystkich pozostałych.

Tak samo jak nie mówi się, że "Targają mną bardzo niepozytywne uczucia w związku z niską jakością wykonania polskich chodników" podczas upadania po zahaczeniu o wystającą płytkę, lecz raczej coś w stylu "O kurwa", tak i tutaj używa się uproszczonego opisu zjawiska. Oszczędność słów nie jest tutaj najważniejszym czynnikiem, jak mniemam. Najczęściej jest to nieświadomy zabieg. Większość znanych mi ludzi nie odważa jakoś specjalnie wypowiadanych słów. Po prostu gadają, pozwalając płynąć potokowi słów. Do tego postępująca wulgaryzacja powiększa wypowiedź o przecinkowo stosowane przekleństwa. Zatem dosłowne odczytywanie większości ludzkich wypowiedzi jest niewskazane. Albo słów jest za dużo, albo za mało. Tak czy siak rzadko spotykamy adekwatność w tej dziedzinie. Nie należy dawać się więc zwodzić pozornej prostocie wypowiedzi.

Dostrzeżenie tego mechanizmu ma znaczące konsekwencje. Wielu mężczyzn słowa mojej znajomej potraktowałoby osobiście. Co, ja jestem beznadziejny? Tak? Tak?! Zresztą w drugą stronę również to działa. Mar-mey bardzo długo miał na komunikatorze opis informujący ludzi na jego liście, iż "kobiety to zło" czy jakoś tak. Tymczasem, kiedy słyszymy kogoś popełniającego uogólnienie, to najlepiej nie traktować tego osobiście, ponieważ takie stwierdzenie przede wszystkim mówi nam coś o postrzeganiu zjawiska przez osobę wygłaszającą dany osąd. Wynika to z nabytego w życiu doświadczenia. Jak powiedział kiedyś John Watson: "Bądź dobry dla ludzi, każdy z nich codziennie toczy ciężką bitwę". Odkrycie tego cytatu jakieś półtorej roku temu było dla mnie objawieniem. Beznadziejność facetów i zło kobiet w oczach innych wpisuje się w spostrzeżenie tajemniczego Johna. (Nic o nim nie wiem, nawiasem mówiąc.)

Na koniec życzę wszystkim PT Czytelnikom spotykania samych super i do rany przyłóż ludzi. Obydwu płci.