Kataryniarze
W 1995 Rafał A. Ziemkiewicz wydał książkę pt. "Pieprzony los kataryniarza". Rzecz ciekawa, ponieważ można ją zaklasyfikować jako cyberpunk w polskich realiach, również politycznych. (Ale Ziemkiewicz tak już ma, polityczny z niego zwierz.) Nie będę jednak pisał o książce jako takiej, a raczej o jednym motywie, który jest w tej książce bardziej obecny niż w innych z tego nurtu. Chodzi mi o tytułowych kataryniarzy.
Z początku myślałem, że to swojskie określenie oznacza hakera, ale nie. Kataryniarze przeszukują sieć w celu znalezienia informacji. Tyle. Żadnego włamywania i balansowania na granicy prawa. Klient zadaje im temat i oni przeszukują sieć w poszukiwaniu wszystkiego, co z nim związane. W powieści sieć jest na tyle rozległa, że ktoś niepotrafiący się sprawnie poruszać po niej nie ma szans na znalezienie potrzebnych rzeczy.
Ostatnio byÅ‚em Å›wiadkiem rozmowy mechanika samochodowego i jego klienta. Problem mieli taki, że klient nie posiadaÅ‚ schematu skrzyni biegów swojego samochodu. Takoż i mechanik. WłączyÅ‚em siÄ™ do rozmowy, oferujÄ…c pomoc. Do dziÅ› nie dowiedziaÅ‚em siÄ™, jaki to model, toteż sprawa stoi w martwym punkcie, niemniej jednak może to być pomysÅ‚ na nowy zawód. Jako bardziej biegÅ‚y w kontaktach z wyszukiwarkami (czyli głównie Almighty Google, choć nie zawsze) niejednokrotnie szukaÅ‚em różnych informacji laikom. ZresztÄ… nie zawsze sprawa musi siÄ™ rozbijać o brak umiejÄ™tnoÅ›ci. W książce Ziemkiewicza kataryniarze pracowali dla rzÄ…du — wyszukiwanie bardziej zÅ‚ożonych struktur informacji trwa i bardziej opÅ‚acaÅ‚o siÄ™ utworzyć osobnÄ… komórkÄ™ niż przerzucać to na innych pracowników.
Już obecnie Internet stanowi dla wielu ludzi czarną magię. Powoli nadchodzi czas nowych czarodziei.