FAQ
Poniżej znajduje się odpowiedź na potencjalne pytanie, jakie można było mi zadać w związku ze stroną.
Dlaczego nie ma na stronie komentarzy?
Podczas napierdalania blogaska na Blog.pl odkryłem pewnego dnia, że komentarzy mam niewiele, a jak są, to na ogół nie wnoszą nic nowego do dyskusji. Z jednej strony było to dla mnie przykre, bo inni mieli mnóstwo komentarzy i fajną atmosferę pod notkami, a u mnie pustka lub w najlepszym przypadku nuda (z wyjątkami). Powodem pierwszym jest więc foch na otaczającą mnie rzeczywistość.
(Nawiasem mówiąc, jedna z teorii, którą zresztą bardzo lubię, mówi, że moje notki wyczerpują temat tak całkowicie, że w efekcie nawet jakby ktoś chciał skomentować, to ciężko mu cokolwiek dodać do tekstu. Niczym najgorszy typ artysty, całą frajdę zachowuję dla siebie.)
Najciekawsze dyskusje nt. moich tekstów odbyłem poza komentarzami, na komunikatorach, mikroblogach itd. To skłoniło mnie do refleksji, że komentarze na stronie są mi potrzebne jak trzeci cycek. Myśl ta podobała mi się z czasem coraz bardziej, również moje podejście do obecności w sieci stało się mniej blogowe. Poznałem twórców takich jak David Thorne, którzy radzili sobie bez komentarzy pod tekstami, i powoli niczym człowiek moknący od mżawki utwierdziłem się w przekonaniu, że nie chcę tu komentarzy. Powodem drugim jest więc mój rozwój duchowy.
No i wreszcie kwestie prawne. Ponieważ moja strona jest moja, tj. postawiona na mojej domenie, którą opłaciłem i trzymana w bazie danych na moim serwerze, to coraz bardziej prawdopodobne byłoby, że tę bazę danych musiałbym zarejestrować u GIODO, a tego mi się po prostu nie chce. Wykładnia prawna nie jest chyba jeszcze całkiem jasna, nie sądzę również, by inni blogerzy prowadzący swoje blogaski na własnych domenach rejestrowali swoje bazy danych, więc w razie czego trochę potrwałoby, zanim smutni panowie zapukaliby do mych drzwi. Niemniej chcę mieć święty spokój od takich kwestii, toteż z tym większą łatwością wyciąłem możliwość komentowania. Powodem trzecim jest więc chęć postępowania zgodnie z literą prawa, co powinno dać dobry przykład młodym ludziom, którzy tu zbłądzą.