Arytmetyka żartu
John i Mary żyli szczęśliwie przez 20 lat. Potem się poznali.
Dlaczego dowcip śmieszy? Bo jest śmieszny, to proste. A gdyby zejść głębiej?
Struktura dowcipu
Każdy dowcip składa się z trzech części:
- Wprowadzenie.
- Pułapka semantyczna.
- RozwiÄ…zanie.
W kawale z pierwszego akapitu pierwsze zdanie speÅ‚nia punkty 1 oraz 2 jednoczeÅ›nie. Jego celem jest stworzenie wrażenia, że John i Mary żyli razem przez 20 lat i byli szczęśliwi. To nie wynika z tego zdania, ale odbiorca daje siÄ™ nabrać. Tym samym wpada w puÅ‚apkÄ™ semantycznÄ…. Wtedy przechodzi siÄ™ do punktu trzeciego — w drugim zdaniu odbiorca dowiaduje siÄ™, że siÄ™ pomyliÅ‚. Zaczyna siÄ™ Å›miać. (W teorii.)
Kawały różnią się długością, ale zawsze składają się z tych trzech etapów.
Po co człowiek się śmieje?
Åšmiech jest drugÄ… reakcjÄ… na nowe wydarzenie. Wyobraźcie sobie takÄ… sytuacjÄ™ (uproszczonÄ…): czÅ‚owiek wchodzi do ciemnego pomieszczenia. Odczuwa pierwszÄ… w kolejnoÅ›ci emocjÄ™ — strach. Strach podsuwa różne wizje, które go potÄ™guja. W ciemnoÅ›ci widzi różne rzeczy, których nie ma. Nagle zapala siÄ™ Å›wiatÅ‚o i okazuje siÄ™, że to tylko produkty jego wyobraźni. Wtedy pojawia siÄ™ druga emocja — Å›miech.
Śmiech rozładowuje napięcie. Jedna z teorii mówi, że śmiech to produkt uboczny złej oceny sytuacji. Kiedy siły mózgu zostają zaangażowane w pewne procesy myślowe i nagle okaże się, że jest to fałszywy trop, mózg odłącza utworzone połączenia jako dłużej niepotrzebne, a zgromadzone napięcie rozładowuje właśnie śmiechem.
Podobnie ma się rzecz z łaskotkami. Człowiek reaguje na dotykanie go, co jest pozostałością po dawnych, jaskiniowych czasach, kiedy musiał być czujny, bo coś mogło go zaatakować. W przypadku, kiedy dotyka nas ktoś, komu ufamy, spore napięcie w organizmie, które miało służyć gwałtownej reakcji, być może nawet ratującej życie, musi zostać gdzieś szybko "wyrzucone". Z pomocą przychodzi po raz kolejny śmiech.
W obu przypadkach odgrywa on tÄ™ samÄ… rolÄ™ — pozwala uczynić życie bardziej znoÅ›nym. Dlatego np. żartuje siÄ™ na makabryczne tematy — żeby je oswoić.
Atawizm (ciekawostka)
CzytaÅ‚em kiedyÅ›, że znacznie wiÄ™cej dowcipów wymyÅ›lajÄ… mężczyźni. Jest to ewolucyjna pozostaÅ‚ość po walkach samców. Z czasem zamiast walki dochodziÅ‚o do tego, żeby bardziej oponenta przestraszyć (pierwsza emocja), co powodowaÅ‚o Å›miech (druga emocja), kiedy ten bardziej wystraszony dawaÅ‚ znak, że pasuje, a wygrywajÄ…cy to starcie — że nie ma już zagrożenia. Åšmiech byÅ‚ widocznym znakiem tego, że siÄ™ kogoÅ› przestraszyÅ‚o. Z czasem zaczęło to wystarczać. RozÅ›mieszanie ludzi jest zatem ewolucyjnym spadkiem okazywania wyższoÅ›ci oponentowi.
Pomyślcie o tym następnym razem, kiedy będziecie opowiadać dowcip, samce alfa.
Po ludzku
Opisany powyżej mechanizm wykorzystuje siÄ™ podczas — Å›wiadomego lub nie — konstruowania kawaÅ‚u. Im bardziej wyprowadzi siÄ™ odbiorcÄ™ w pole na pierwszym i drugim etapie, tym wiÄ™ksze powstanie napiÄ™cie w mózgu, a co za tym idzie — tym wiÄ™kszy potem Å›miech. Teoretycznie.
NapiÄ™cie, emocje, reakcje, połączenia mózgowe — wszystko fajnie, ale jak to wykorzystać? W praktyce jest tak, że ludzi Å›mieszy, kiedy w znanym kontekÅ›cie pojawia siÄ™ coÅ› niespodziewanego lub na odwrót — w jakiejÅ› kosmicznej scenerii natykamy siÄ™ na coÅ› zwykÅ‚ego. Do dziÅ› pamiÄ™tam specyficzny humor z gry "MDK", gdzie np. plansze nazywane byÅ‚y od różnych miejscowoÅ›ci, ale ich design nie miaÅ‚ nic wspólnego z ziemskimi standardami. Albo w pewnym momencie Kurt, główny bohater, wpada do scenerii rodem z kreskówki. Pierwsze wrażenie jest niesamowite, jakby nagle komuÅ› gry siÄ™ pomyliÅ‚y. Potem okazuje siÄ™, że to inscenizacja i wszystkie elementy sÄ… jak wyciÄ™te z tektury.
Kontekst jest bogiem. Plus umiejętne zbudowanie napięcia.
Do boju!
Teoretycznie, znając ten mechanizm, można tworzyć żarty, których samemu się nie rozumie lub nie postrzega jako śmiesznych, a które jednak bawią ludzi. Choć lepiej bawić tym, co nas bawi. W ten sposób mamy pewność co do jednego człowieka, któremu się to spodoba.